czwartek, 7 lutego 2013

Ferie

        Hej ! Ferie niestety już się kończą przynajmniej dla mnie i czeka mnie powrót do szkoły. Drugi semestr przede mną i chciałbym wypaść jak najlepiej. Muszę przyznać, że będę musiał ciężko pracować, ponieważ dochodzi mi rozszerzona fizyka w pierwszej klasie. Irytuje mnie to trochę, ponieważ nawet mat-fiz nie ma w pierwszej klasie rozszerzonej fizyki. A po za tym biologia (kolejna zmora). Muszę jednak stwierdzić, że nie mogłem się doczekać tego przedmiotu, ale teraz ochota mi odeszła.
       Chciałem się również podzielić z Wami tym, co udało mi się dokonać w te ferie. Otóż zacząłem takie małe przygotowania do matury czyli powtórkę semestru. Zacząłem powtarzać chemię, matematykę, fizykę. Przyswoiłem również trochę wiedzy z biologii. Nie zapomniałem też o moich językach.
       Wznowiłem przygotowania do FCE. Wziąłem ponownie do ręki moją książkę i postawiłem, że dokończę tę połowę, która mi została. Wystąpił niestety problem, ponieważ nie płyty do słuchania i nie mogę przesłuchać nagrań, lecz tym się nie przejmuję, bo codzienną dawkę angielskiego dają mi filmy w orginalnym języku.
       Co do francuskiego, to tutaj nadal idzie gładko, jak po maśle. Zdarzają mi się czasami chwilę zwątpienia. Szukam sobie wymówek, że potem się pouczę albo wolę porozmawiać z kolegami niż się teraz uczyć. Staram się mimo tego dostarczyć sobie trochę gramatyki francuskiej, chociaż muszę stwierdzić, że coraz bardziej robi się zawiła. Nie mam pojęcia, po co tyle czasów znajduje się we francuskim.
      Mam nadzieję, że wy dobrze bawiliście się na feriach albo będziecie.


wtorek, 1 stycznia 2013

Rok 2013

Hej ! Przepraszam za moją długą nieobecność, ale jakoś nie miałem czasu albo nie chciało mi się napisać. Jednak wróciłem ze względu na nowy rok czyli 2013. Jako że to nowy rok to i nowe postanowienia nowo roczne. Przyznam że tamte założenia na rok 2012 częściowo się nieudały, ale mam nadzieje, że niektóre spełnią się w nadchodzącym roku. Zaczniemy oczywiście od postanowień językowych :

1. Angielski - tutaj to kompletnie zaniedbałem ten język. Uczę się go tylko do klasówek i w szkole. Nie mam tego rytmu codziennego powtarzania, a w sumie powinienem się za niego zabrać, gdyż w marcu chcę zdawać certyfikat B2. Pragnę też nie spocząć na laurach po zdobyciu tego certyfikatu tylko piąć się cały czas wyżej i wyżej. Dlatego zakładam sobie, że przynajmniej trzy razy w tygodniu przeczytam jakikolwiek artykuł. Słówka, których nie zrozumiem, spiszę na kartkę, przetłumaczę i nauczę się. Obejrzę przynajmniej raz w tygodniu film po angielsku bez żadnych napisów, aby poćwiczyć słuch. Zagadnienia gramatyczne będę sobie przyswajać w piątek, sobotę i weekend.

2. Niemiecki - podobnie jak z angielskim czyli nic. Uczę się w szkole i chyba go tak pozostawię. Jakoś nie mogę się do niego przystosować. Słówka i gramatykę szybko przyswajam na lekcji, ale nie mam chęci, żeby wzbogacić moją wiedzę o nowe słówka czy zagadnienia gramatyczne. Mam tylko pomysł, żeby co drugi dzień utrwalać wiedzę z tego języka.

3. Francuski - najlepiej ze wszystkich języków. Wraz z nadejściem świąt zacząłem się go systematycznie uczyć. Codziennie siadam przerabiam cały temat z mojej książki. Uczę się słówek i zwrotów użytych w dialogach i następnego dnia sprawdzam swoją wiedzę. Przyznaję, że przez te święta dużo się nauczyłem o tym języku i uświadomiłem sobie, że chcę się go naprawdę dobrze nauczyć. Niestety popracować muszę nad słuchem, bo jak oglądam wiadomości to jeszcze coś rozumiem, natomiast jak jest film, to wyłapuję jakieś pojedyńcze słówka. Mam również zamiar stworzyć bloga na temat tego języka, aby usystematyzować moją wiedzę, a przy okazji zmotywować się jeszcze bardziej do jego nauki. (http://enfrance123.blogspot.com/)

Postanowiłem, że na razie nie będę dodawać sobie nowego języka. Szkoła i tak wystarczająco dużo czasu pochłania, a angielskiemu i francuskiemu też trzeba poświęcić czas. Chyba że w wakacje .......

Pozdrawiam Was ciepło i życzę powodzenia w waszych planach

piątek, 7 grudnia 2012

Łacina

Przepraszam za moją długą nieobecność w pisaniu postów, ale nie miałem za bardzo czasu na napisanie takowego, gdyż mój szkoła wypełnia prawie większość czasu. Długo zbierałem się na napisanie tego posta, ale w końcu udało mi się. Nie lubię i nie potrafię się rozpisywać, więc przejdę do konkretów, a mianowcie mam na myśli łacinę.
Język ten zaintrygował mnie i to właśnie jemu poświęcam dzisiejszy post. Tak naprawdę to nie wiem, co wzbudziło we mnie zainteresowanie tym średniowiecznym językiem, ale poczułem taką ochotę poznania paru zagadnień. Poza tym, że ta nauka ma też stronę praktyczną, gdyż na studiach będę prawdopodobnie miał wykłady związane z mową średniowiecznych uczonych, to chciałbym umieć przeczytać w orginale jakiś tekst łaciński i zrozumieć jego sens. Muszę się przyznać, że zacząłem się go uczyć stosunkowo niedawno, ale chęci mam nadal i im coraz głębiej wkraczam w gramtykę tego języka, tym bardziej ciekawią mnie te zawiłości, ale też przerażają. 
Drugim pozytywnym aspektem nauki łaciny jest jego silny wpływ na rozwój języków romańskich, ale po części też germańskich, gdyż podobno 70% słów z angielskiego jest kompatybilnych do łaciny. Uważam, że jest to bardzo pomocne właśnie w naukach języków obcych europejskich.

A wy kiedyś uczyliście się łaciny ? Lubicie ja czy nienawidzicie ?  A może ktoś byłby zainteresowany nauką, bo chciałem zamieszczać co jakiś czas posty związane z łaciną ?


poniedziałek, 29 października 2012

L'hiver est venu

Hej !
          Jak tam u Was ? Kto by pomyślał, że śnieg spadnie jeszcze w październiku. Ja jestem niezmiernie uradowany, że śnieg wreszcie spadł. Długo oczekiwana przeze mnie zmiana godziny wreszcie nastąpiła. Przez cały październik chodziłem do szkoły niewyspany, a teraz godzinkę dłużej na porządne wyspanie się, zjedzenie śniadania i poranną toaletę.
          Październik był dla mnie okresem lenistwa. Generalnie nic robiłem oprócz nauki do przedmiotów i odrabiania lekcji. Liceum wymaga cierpliwości i zapału do nauki. Języki, których się uczę czyli angielski i niemiecki były powtarzane tylko i wyłącznie na lekcji. Kiedy przychodziłem do domu, nie miałem na nic siły, ale lekcje same się nie zrobią, a i do głowy samo nic nie wpadnie. Dlatego jeżeli byłem zwolniony z jakiejkolwiek lekcji to poświęcałem ten czas na krótką drzemkę.
           Jednak muszę powiedzieć, że ten październikowy klimat wprowadził mnie na drogę ku francuskiego. Zmotywował mnie strasznie do nauki. Znowu wziąłem do rąk moją książkę i zacząłem analizować gramtykę i powtarzać słownictwo. Wczoraj obejrzałem nawet cały film po francusku bez napisów i zrozumiałem tylko kilka słów. Jak mówili wolno to rozumiałem, ale jak już zaczynali ich bełkot to nie mogłem nic wyłapać.
           Ogółem mówiąc październik był okresem motywacji. Chyba tak mogę go jakoś nazwać, aby nie powiedzieć, że był miesiącem lenistwo i nieróbstwa. Zacząłem się interesować chemią i czytać książki z nią związane. W końcu biol-chem musi coś umieć, bo na studia medyczne to w tym kraju trudno się dostać. Od kolegi usłyszałem, że na 90% rozszerzoną biologię i chemię trzeba zdać, aby mieć jakieś szanse na dostanie się. I do tego fizyka, ale podstawka, więc luzik, ale zakuwać trzeba.
           A jak nastroje związane z Halloween ? Przebieracie się ? Będziecie zbierać cukierki ? Mnie jakoś to nie kręci, ale lubię się spotykać ze znajomymi, więc może to być dobra wymówka do spotkania się

                                                                                                                                         Pozdrawiam


niedziela, 7 października 2012

Wpływ atmosfery wrześniowej na efekty pracy nad językami

Długo tutaj nie zaglądałem, lecz wreszcie jestem i piszę. Otóż do pochwalenia się na polu językowy to nie mam okazji, ponieważ niewiele osiągnąłem. Spoczywa na mnie dużo obowiązków związanych ze szkołą. Ogromna ilość prac domowych negatywnie wpływa na rozwój moich języków. Udało mi się ruszyć z niemieckim, który jako tako mam opanowany. Podstawowe czasowniki i formy zaczynam sobie powoli przyswajać. Coraz mniej robię błędów z deklinacją rzeczowników.

Angielski trochę się pogorszył, bo nie zaglądałem do książek i część gramatyki wyleciała z głowy. Natomiast udoskonaliłem moje umiejętności związane z czytaniem i słuchaniem. O wiele mniej błędów robię podczas czytania ze zrozumieniem niż z gramatyką, co wydaje się być o drobinę dziwne, bo moją mocną stroną była gramatyka i wszelkie zadania z nią związane potrafiłem zrobić bez problemu.

Niedawno zaintrygował mnie hiszpański. Pamiętam niektóre sformułowania ze względu na coraz częstsze oglądanie serialu "El internado". Ponieważ nie mam za dużo czasu, nie mogę wydzielić sobie miejsca w moim planie dnia na ten język, więc postanowiłem, że ten język sobie poczeka, kiedy będę miał chwilę wolną i motywację do nauki.

W tym miesiącu zainteresował mnie rosyjski. Wcześniej mnie też intrygował ten język, lecz nie przykładałem do niego takiej wagi, jaką robię to teraz. Mama nauczyła mnie cyrylicy, z czego jestem dumny, bo umiem przeczytać prawie każde słowo, nie mówię tutaj o zmiękczeniach i stwardnieniach, które podobno występują w rosyjskim nagminnie. Rosyjski to ładny język, lecz jeśli miałbym się go uczyć to wybrałbym go na pozycji po angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim.


sobota, 8 września 2012

Jak u mnie w szkole ?

Dzisiaj troszeczkę opowiem wam o pierwszym tygodniu w szkole. Jestem w pierwszej klasie licealnej, więc poznaje dopiero nauczycieli i ich wymagania. Zaprzyjaźniam się oczywiście również z moimi kolegami z klasy. Plan mam dobry i odpowiednio do mnie do pasowany (w piątek mam 5 lekcji !!!). Liczba godzin lekcyjnych w liceum jest mniejsza niż w gimnazjum o jakieś 4 lekcje. Ogólnie szkoła jest bardzo ładna, ale ma już swoje lata.

Przy okazji języków to w dniu rozpoczęcia roku pisaliśmy test sprawdzający nasze umiejętności z języka angielskiego, jakie zdobyliśmy przez te 3 lata w gimnazjum. Dostałem się do najwyższej grupy Upper Intermediate. Opłacało się pracować z moją książką w wakacje. Kiedy kupiłem podręcznik do tego przedmiotu, okazało się, że jestem na poziomie B2. Tak mówi poziom tej książki, dlatego też ucieszyłem się, bo wiem, że FCE nie będzie aż tak ciężko zdobyć.

Co do niemieckiego to niestety zaczynam od podstaw. Ciągle to samo. Zwroty "Wie heiBt du ?" "Wie alt bist du?". Już mi się niedobrze robi jak po raz kolejny mam ten sam materiał do nauki, ale jest w tym plus. Mam czas na naukę innego języka albo przygotowania się do innego przedmiotu.

Na koniec powiem wam, że posty będę mógł zamieszczać dopiero w weekend, bo ciągu tych 5 dni roboczych nie wyrabiam się, a czasami nawet nie usiądę do komputera, bo w liceum nauki jest sporo.

piątek, 31 sierpnia 2012

Język francuski w sklepie

Hej !
Wczoraj byłem z tatą na zakupach we francuskim supermarkecie o nazwie "Auchan". Buszowaliśmy między półkami w poszukiwaniu artykułów spożywczych. Kupiliśmy najważniejsze rzeczy i już mieliśmy ruszać do kasy, kiedy tata wpadł na pomysł, aby wziąć mrożoną pizzę. Choć często są niedobre i ubogie w dodatki, postanowiliśmy, że to najłatwiejszy sposób by przygotować obiad.

Biorąc do ręki opakowanie mój tata nie wiedział, co jest napisane na pudełku. Dlaczego ? Na przedniej stronie pudełka z pizzą, dodatki były napisane po francusku. Ponieważ mój tata nie zna francuski (woli niemiecki), zrobił duże oczy. W sumie to łatwo się dowiedzieć, co znajduje się na pizzy. Jeśli spojrzymy na obrazek, to zrozumiemy wszystko. Nawet jakby były użyte chińskie "krzaczki". Lecz ja miałem okazję, żeby wreszcie się popisać moją znajomością owego języka. Choć dawno nie powtarzałem francuskiego, jednak bez najmniejszego problemy potrafiłem przetłumaczyć słowa.

Uświadomiłem sobie, że znowu mnie ciągnie to tego języka, więc od wczoraj zacząłem powtarzać materiał, przyswajać nowe słowa, uczyć się gramatyki i poznawać nowe czasy.

Pozdrawiam wszystkich uczących się języka francuskiego, bo naprawdę warto się go uczyć i zachęcam pozostałych !!!!!